Przed Wami Gustav Glocke – ostatni członek nurglowej bandy, być może najbardziej normalny z całej ferajny. Ale czy na pewno?

Gustav jest dzwonnikiem miasta Mordheim. Jako dziecko nie wyróżniał się niczym szczególnym, od zawsze był typowym „przeciętniakiem”. Ani wysoki ani niski, ani silny ani słaby, ani przystojny ani szpetny, ani mądry ani głupi. Był po prostu… średni. W każdym jednym aspekcie swego życia. Jako że pochodził z niezbyt zamożnej rodziny, dość szybko musiał znaleźć źródło zarobku. Ambicje miał niewygórowane a stanowisko było akurat nieobsadzone, został więc w dość młodym wieku dzwonnikiem-obwoływaczem wieści wszelakich.

 

Ponad dwadzieścia lat piastowania tego urzędu nie odbiło się zbyt korzystnie na psychice Gustava. Wieści o zarazach, plagach, egzekucjach, zgonach, pogrzebach i podatkach stały się dla niego chlebem powszednim. Słaby umysł zmęczony niesieniem złych nowin był nad wyraz łatwym łupem dla najstarszego z bogów chaosu.

 

Pewnej nocy Wielki Obrzydliwiec nawiedził Gustava podczas snu. W środku nocy nakazał naszemu bohaterowi wyjść na miejski rynek i tam oczekiwać „swych nowych braci” którzy zaprowadzą w Mordheim nowy ład, zgodny z upodobaniami Pana Rozkładu. Gustav zrobił co zostało mu polecone. Wstał, ubrał się i podążył na rynek. Tam już czekała na niego nowa rodzina, gotowa siać choroby, zgniliznę, zarazę i śmierć pośród niczego nie świadomym mieszkańcom miasta…

 

Ostatni z bandy nurgla jest konwersją kultysty chaosu z wh40k, do którego doklejona została główka z maxmini.eu oraz sporo elementów z imperialnych flagellantów (chyba muszę kupić sobie kolejne pudełko bo po prostu NIE MA drugiego zestawu który byłby tak uniwersalny pod konwersje wszelakie).

A już za moment podsumowanie bandy i fotki rodzinne 🙂

Bird.

Advertisements