Małymi krokami przygotowuję się do zagrania w WZR frakcją inną niż Legion Ciemności i spośród wszystkich sil korporacyjnych, najbardziej do mnie przemawia prusko-carska estetyka Bauhausu. O ile w międzyczasie ciepnąłem jakiegoś barona von Jaegera, Vulcana czy Wenusjańskiego Szeryfa, to cały czas mi brakowało troopsów, brakowało mi regularnej piechoty do dopełnienia rozpiski. W związku z powyższym, któregoś pięknego dnia usiadłem i zabrałem się do taśmowego malowania moich dwudziestu bauhauzerkich Huzarów. Chwilowo nie mogę już patrzeć na Bauhaus, ale mam nadzieję, że chociaż ludki wyszły wyjściowo 😉

nef_DSC02482_cr_tn

Wykorzystam niniejszy wpis, by też troszkę pomarudzić – otóż ostatnie tłumaczenie podręcznika jest ogólnie całkiem porządku, jednak dopuścili się paru większych bądź mniejszych baboli. Jednym  z tych , które mnie rażą najbardziej jest słowotwórstwo w postaci terminu „husar”. Pamiętajcie drogie dziatki takiego słowa jak „husar” nie ma w polskim słowniku – jest za to węgierski „huzar” albo polski „husarz”. Nigdy nie odkładajcie researchu na potem, bo wychodzą później takie kwiatki 😉

-Nef (malowanie)
-Dziadu z Lasu (zdjęcie)

Advertisements