Dziś na ruszt wrzucę trochę nieświeżego mięsa 😉

Pierwsze dwa z czterech ghouli pomalowanych z myślą o mordheimowej bandzie undeadów. To chyba moje ulubione wcielenia tych niewyględnych panów, chociaż obecne wzory są równie fajne i dają mnóstwo pola do popisu w temacie konwersji. Ale to właśnie te metalowe poczwary maja w sobie uroczą oldskulowość i są nieco bardziej… ludzkie. W końcu ghoul to nie żaden zombiak ani truposz, tylko człowiek któremu coś w życiu nie poszło, osiedlił się na cmentarzu i żeruje na ludzkich szczątkach. Zbyt żywi na trupa, ale jednak już za mało ludzcy aby można było nazwać ich człowiekiem. I te figurki doskonale to pokazują!

Ghoul nr.1

 

Ghoul nr.2

 

Jako że modele mają grać w Mordheim uznałem, iż spaczeń zamiast zwykłego kamienia będzie fajnym pomysłem. Moim zdaniem zabieg się udał i działa jak należy 🙂

Jutro dwóch kolejnych zwyrodnialców!

Bird

Reklamy