Nadszedł czas na drugiego z goblińskich szamanów! Przyznam się szczerze iż darzę ten model troszkę mniejszą sympatią, a zestaw kupiłem raczej z powodu chęci posiadania ludka opisanego wcześniej. Niby ten sam okres w historii Games Workshop, ta sama edycja, może nawet ten sam rzeźbiarz (niestety nie orientuję się kto je lepił) a felek jakby troszkę mniej „dorobiony”. Takie wrażenie narzuciło mi się szczególnie podczas malowania twarzy. Jakaś taka niedopieszczona się wydaje, a przepasko-monoklo-okular średnio mi pasuje do goblińskiego szamana.

Cała reszta za to jest jak najbardziej na plus: fatałaszki, laga, worek z grzybami i mnóstwo małych pierdółek które nadają modelowi charakteru. Uwielbiam takie detale, a mam wrażenie że obecnie produkowane modele mają niestety coraz mniej tego typu smaczków.

W przeciwieństwie do kolegi z zestawu, ten ludek nie ma zrobionego (jeszcze?) śniegu na podstawce. W założeniu miał być uczniem maga we frostgrave’owej bandzie, ale sam jeszcze nie jestem przekonany czy właśnie taki los jest mu pisany 😉

 

Wiem że nie każdemu odpowiada taka oczojebno – landrynkowa stylistyka, niemniej jednak komentarze zawsze mile widziane 🙂

Bird.

Reklamy