Zgodnie z obietnicą, dziś kolejna dawka pomidorowej kawalerii. Muszę przyznać iż naprawdę dobrze malowało mi się te modele. Może to kwestia dobrej rzeźby, może specyficznego klimatu, a może po prostu zieloni najlepsi są i kropka? 😀

Swoją drogą ciekaw jestem kto i w jakich okolicznościach wymyślił potwory zwane squigami. Grzybo – bestie składające się właściwie z samej gęby, cierpiące na permanentne ADHD wspomagane sokiem z gumijagód. Ktoś ma jakieś informacje na ten temat? Będę bardzo wdzięczny za wszelakie info. Jedno jest pewne: pomysł był genialny!

Dzisiejsi bohaterowie to zakapturzony Hoods (chyba mój ulubiony z całej bandy) i niezbyt rozgarnięty Butts.

Hoods pędzi jak szalony:

 

Zaś Butts po prostu próbuje przetrwać kolejny dzień…

 

Pomału zbliżamy się do końca! Jutro poznacie ostatniego z zielonych łapserdaków.

Bird.

Reklamy