Gospodarzem aktualnej edycji jest Dominik z bloga WrocWar. Inicjatorem całego zamieszania związanego z Figurkowym Karnawałem Blogowym jest oczywiście Inkub z bloga Wojna w miniaturze, a podsumowania poprzednich edycji znajdziecie TUTAJ.

Motyw przewodni w tym miesiącu wydaje się być mocno na czasie zważywszy na aktualne zjawiska pogodowe. Dla mnie natomiast był to doskonały pretekst do zmalowania pierwszego ludka do Frostgrave’owej bandy zielonoskórych. Po przejrzeniu podręcznika doszedłem do wniosku, iż warto dać temu systemowi szansę. Mechanika jest na pierwszy rzut oka klarowna, logiczna oraz w miarę intuicyjna. Kolejny plus to nieduża ilość modeli do pomalowania (max.10), oraz przemyślany system kampanijno – rozwojowy. Prosty, sensowny i nieprzekombinowany, tak samo zresztą jak większość zasad. Okazuje się, że można wiele rzeczy uprościć tak aby nadal działały i miały sens. Duży plus!

Zdecydowanym minusem są modele, które są po prostu… brzydkie :/ 20 lat temu jakoś by się obroniły, dziś już nie bardzo. Zdaję sobie sprawę, iż prawdopodobnie zamysłem twórców było rozbudzenie w potencjalnych graczach nostalgii za „starymi dobrymi czasami”, ale obawiam się że nie tędy droga. O ile setting gry i cały jej „mordheimowy” zamysł broni się całkiem dobrze, tak szkaradne ludki już niespecjalnie.

Dlatego też postanowiłem zmontować bandę zielonoskórych łobuzów, używając do tego modeli od GW 😉 Moja słabość do orków i goblinów jest wielka, a jeśli nadarza się okazja pogrania bandą takowych nicponi (w końcu do pomalowania jest raptem kilka modeli) to po prostu nie wypada jej przepuścić!

 

 

Na pierwszy strzał idzie łucznik, oraz moje pierwsze w życiu podejście do śnieżnej podstawki. Mam nadzieję że nie wyszło najgorzej? 😛

 

 

 

Bird

Reklamy