W pierwszej chwili chciałem wrzucić mały oddział Ultramarines’owych scoutów, ale doszedłem do wniosku że to nuda i mało kreatywne podejście do tematu 😉 Krzysztof z Dust Brothers rzucił „Obrońcę” jako motyw przewodni wrześniowej edycji FKB, postanowiłem zatem wgryźć się w niego (znaczy się w temat, nie w Krzysztofa 😛 ) w sposób nie do końca oczywisty.

faaaididmale660

 

Wybór obrońcy może i nietypowy, ale czy na pewno? Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (jak to zdarza się nam mawiać), dlatego też bez mrugnięcia powieką przedstawiam Wam pretendenta do tytułu Obrońcy. Psze Państwa, oto Vlad von Carstein!

Postać zapewne wszystkim znana, niemniej jednak pozwolę sobie nakreślić wizerunek hrabiego z mojej perspektywy. Vlad był pierwszym z wampirów z rodu von Carstein oraz władcą niesławnej Sylvanii, jedną z najmniej lubianych prowincji Imperium.

Sylvania znana była jako kraina nieprzyjazna, jałowa i nawiedzona przez złe duchy. Nasz bohater władał tymi ziemiami przez ponad dwieście lat, a pod jego rządami mieszkańcom żyło się nie najgorzej. Kraina prosperowała dużo lepiej niż za kadencji poprzedniego władcy – Otto von Drak’a – a hrabia miał w opiece wszystkich swoich popleczników. Dzikie bestie nie napadały zwolenników Vlad’a, ludność spała dużo spokojniej. Śmiało zatem zaryzykuję stwierdzenie iż hrabia Vlad von Carstein był jak najbardziej obrońcą i opiekunem swego ludu.

Jasne, władał on całymi zastępami szkieletów, zombiaków i innych truposzy, ale czy zdechlaki są tak naprawdę złe? Moim zdaniem nie, są tylko po prostu… nieżywe 😉 Poza tym kto z nas nie lubi czasem skubnąć soczystego mięska? 😉

Na koniec jeszcze dwa słowa o modelu: jest to oczywiście ostatnia/obecna wersja hrabiego Vlad’a, z delikatna konwersją w postaci halabardy (którą to dostarczył mi Dziadu z Lasu – dziękówa dude!). Przyczyna takiego stanu rzeczy jest dwojaka. Po pierwsze: finecastowy ludasek miał krzywy miecz z którym nie chciało mi się wojować. Po drugie: model robiłem z myślą o grze w Mordheim, a tam wampir z halabardą ponoć robi robotę 😉

Do następnego!

Bird

Reklamy