FKB XXV – Obrońca – Vlad von Carstein

W pierwszej chwili chciałem wrzucić mały oddział Ultramarines’owych scoutów, ale doszedłem do wniosku że to nuda i mało kreatywne podejście do tematu😉 Krzysztof z Dust Brothers rzucił „Obrońcę” jako motyw przewodni wrześniowej edycji FKB, postanowiłem zatem wgryźć się w niego (znaczy się w temat, nie w Krzysztofa😛 ) w sposób nie do końca oczywisty.

faaaididmale660

 

Wybór obrońcy może i nietypowy, ale czy na pewno? Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (jak to zdarza się nam mawiać), dlatego też bez mrugnięcia powieką przedstawiam Wam pretendenta do tytułu Obrońcy. Psze Państwa, oto Vlad von Carstein!

Postać zapewne wszystkim znana, niemniej jednak pozwolę sobie nakreślić wizerunek hrabiego z mojej perspektywy. Vlad był pierwszym z wampirów z rodu von Carstein oraz władcą niesławnej Sylvanii, jedną z najmniej lubianych prowincji Imperium.

Sylvania znana była jako kraina nieprzyjazna, jałowa i nawiedzona przez złe duchy. Nasz bohater władał tymi ziemiami przez ponad dwieście lat, a pod jego rządami mieszkańcom żyło się nie najgorzej. Kraina prosperowała dużo lepiej niż za kadencji poprzedniego władcy – Otto von Drak’a – a hrabia miał w opiece wszystkich swoich popleczników. Dzikie bestie nie napadały zwolenników Vlad’a, ludność spała dużo spokojniej. Śmiało zatem zaryzykuję stwierdzenie iż hrabia Vlad von Carstein był jak najbardziej obrońcą i opiekunem swego ludu.

Jasne, władał on całymi zastępami szkieletów, zombiaków i innych truposzy, ale czy zdechlaki są tak naprawdę złe? Moim zdaniem nie, są tylko po prostu… nieżywe😉 Poza tym kto z nas nie lubi czasem skubnąć soczystego mięska?😉

Na koniec jeszcze dwa słowa o modelu: jest to oczywiście ostatnia/obecna wersja hrabiego Vlad’a, z delikatna konwersją w postaci halabardy (którą to dostarczył mi Dziadu z Lasu – dziękówa dude!). Przyczyna takiego stanu rzeczy jest dwojaka. Po pierwsze: finecastowy ludasek miał krzywy miecz z którym nie chciało mi się wojować. Po drugie: model robiłem z myślą o grze w Mordheim, a tam wampir z halabardą ponoć robi robotę😉

Do następnego!

Bird

Mordheim Nurgle Warband #1 Metzger Zunge

Przed Wami kolejny łotr z bandy Mordheimowych pludraków Nurgla! Wielbiciel wołowych ozorów oraz niewybrednych dowcipów, handlarz nieświeżym mięsem i nadgniłą kaszanką, entuzjasta ran ropnych oraz szarpanych – Metzger Zunge!

 

 

Metzger był sierotą, swoje dzieciństwo spędził w domu dziecka prowadzonym przez kapłanki bogini Shallya’i którym niestety daleko było do miłosierdzia i dobroci ich patronki. Na porządku dziennym były kary cielesne, głodzenie wychowanków, oraz długie dni spędzone w izolatce…

Zunge nigdy nie był najbystrzejszym dzieckiem. Prawdę powiedziawszy był mocno opóźniony w stosunku do swych rówieśników, a największą radość sprawiało mu znęcanie się nad innymi oraz nieprzestrzeganie zasad higieny osobistej. Wszechobecny fetor towarzyszył mu właściwie zawsze, co w połączeniu z paskudnym charakterem oraz odrażającą aparycją stanowiło naprawdę paskudną mieszankę.

Wkrótce po osiągnięciu pełnoletniości Metzger rozpoczął pracę w rzeźni Wolfganga Wurstlieba. Wurstliebowi spodobał się sposób bycia nieokrzesanego sieroty… tak właściwie to mieli ze sobą baaardzo wiele wspólnego. Wiadomym było iż z tej znajomości nie wyniknie nic dobrego…

Model Metzgera Zunge to konwersja w pełnym tego słowa znaczeniu🙂 Korpus pochodzi od kultysty chaosu (z ciężką bronią) z boxa Dark Vengeance do wh40k, prawa ręka należy do undeadowego zombiaka z włócznią (która po doczepieniu kawałka orkowego rembaka stała się czymś na kształt halabardy), a główka to nieco spiłowany łepek fanatyka night goblinów. No i jeszcze pergamin na plecach który ostał się w bitsach z zestawu flagellantów.

Jak widzicie banda rośnie w siłę!😀 W następnej odsłonie lepsze fotki i trochę fabuły do ludków które mogliście widzieć przy okazji lipcowej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego (symbol).

Miłego zgniłkowania!

FKB vol. 24 – Złoczyńca! – Lord of Plagues (Wolfgang Wurstlieb)

Tagi

 

Złoczyńca!
Ach, jakże wdzięczny temat!
Nie ukrywam, długo zastanawiałem się jakiego ludaska zaprezentować z okazji XXIV edycji Figurkowego Karnawału Blogowego którego gospodarzem jest w tym miesiącu Tomek z bloga Sobie maluję.

Na celowniku byli m.in.: Liczmistrz Heinrich Kemmler, Vlad von Carstein, orkowy Warboss do wh40k i jeszcze kilka innych mało przyjemnych postaci😉 Jednakże koniec końców zdecydowałem się zrealizowac projekt z którym nosiłem się od dłuższego czasu.

Panie i Panowie, przed Wami niesławny rzeźnik z Mordheim, sługa wielkiego obrzydliwca i ucieleśnienie wieprzowego obżarstwa – Wolfgang Wurstlieb!

Wolfgang prowadził w Mordheim sklep z mięsem i wędlinami. Do swych przetworów wpychał zgniłe mięso niewiadomego pochodzenia, a klienci jego sklepu nad wyraz często chorowali i skarżyli się na rozstroje żołądka oraz przedziwne wysypki na które żaden lekarz nie znał lekarstwa.

 

Okrutna prawda jest taka, że Wurstlieb był oddanym kultystą Nurgla, który z premedytacją przemycał zarazę do żołądków mieszkańców Mordheim. Wielki obrzydliwiec postanowił nagrodzić swego wiernego sługę nad wyraz szpetną mutacją. Gdy pewnego ranka Wolfgang obudził się, zamiast słów z jego ust wydostało się głośne chrumknięcie. Gdy spojrzał w lustro jego oczom ukazał się nabrzmiały ryjek i oklapnięte świńskie uszy. Chwycił zatem za swój zardzewiały tasak i ruszył chwalić imię swego pana w mrocznych zaułkach Mordheim…

 

Figurka jest oczywiście konwersją Lorda Plagi od Games Workshop, który jest moim skromnym zdaniem jednym z najbardziej udanych modeli w historii tej firmy. Świński łepek pochodzi z oferty maxmini.eu, a tasak to po prostu choppa od orkowych chłopaków🙂

Podoba się?🙂

Kwik, kwiiiik!

Bird

Tekla na sterydach!

Twój pupil jest kudłaty, przyjazny, biega na czterech łapkach i wabi się Burek?
Och…
To urocze…

Bo widzisz…
MÓJ PUPIL TO 15 TON CZYSTEJ NEKROTECHNIKI! Czarna Wdowa to ostateczne narzędzie zagłady Apostoła Wojny – Algerotha, które brutalnie przetacza się przez pole bitwy, siejąc śmierć i zniszczenie! Na łbie ma bliźniacze działa Ashnagaroth, które z korporacyjnych pancerzy robią ser szwajcarski, a tytaniczne odnóża obracają w perzynę wszelkie ludzkie okopy i zasieki. Ta maszyna stanowi idealną fuzję układów hydraulicznych z ożywioną tkanką i cała wręcz ocieka smarem zmieszanym z organiczną wydzieliną. A widzisz ten odwłok? Cały pulsuje od Mrocznej Harmonii! Patrz uważnie, bo kolejna partia ożywionych legionistów zaraz zostanie wypluta!
…przypomnij mi proszę, jak nazywa się twój piesek?

-Neph

Malowanie: Michał „Neph” Rudzki
Zdjęcia: Angelika Ochendowska
Gra: Warzone Resurrection
Wydawca: Prodos Games

FKB vol. XXIII Symbol – Carnival of Chaos

faaaididmale660

Temat zapodany przez Luca Lagao z Gorzej się nie da bardzo przypadł mi do gustu. Szczerze mówiąc od pierwszej chwili miałem przed oczami symbol, który jest jak dla mnie jedną z głównych ikon Starego Świata.

 

Trzy koła połączone w trójkąt. Wiecie co to oznacza? Dokładnie tak! Stary, dobry Papa Nurgle nadciąga w otoczeniu much, zgnilizny i wszechogarniającego fetoru.

Nurgle_icon

 

Nurgle jest dla mnie nieodłącznym elementem i pewnego rodzaju metaforą Starego Świata. Imperialne miasta i osady nie są w moim odczuciu miejscami imponującymi, heroicznie wzniosłymi i godnymi podziwu. Są to zazwyczaj brudne, zapyziałe mieściny, w których ludzkie ekskrementy ściekają po ulicznym bruku, wszędzie dookoła panuje zaduch, smród jest wszechogarniający, a wszelakie choroby i dolegliwości są na porządku dziennym. Najstarszy z bogów Chaosu pożywia się właśnie tym wszystkim, jego duch jest dzięki temu wszechobecny – nikt nie może mu uciec. Jako bóg chorób i śmierci cierpliwie czeka na to co jest mu należne. W końcu każdy, nawet najtwardszy krasnolud, kiedyś umrze…

Dzięki narzuconemu tematowi w końcu zabrałem się za sklejanie i malowanie bandy Mordheimowych zgniłków🙂 Chciałem aby modele były nieszablonowe, ciekawe i najzwyczajniej w świecie niepowtarzalne. Postawiłem zatem mocno na wszelakie konwersje które nie ukrywam, ostatnimi czasy sprawiają mi najwięcej fun’u. Co prawda ekipa nie jest jeszcze w komplecie, ale większość została zrobiona. Póki co fotki są mocno poglądowe, zrobione specjalnie na potrzeby FKB. Więcej porządnie wyglądających zdjęć wrzucę jak domaluję brakujące modele. A póki co śpiewajmy razem:

„Buboes, phlegm, blood and guts!

Boils, bogeys, rot and pus!

Blisters, fevers, weeping sores!

From your wounds the fester pours”

 

Ekipa głównodowodząca całym zamieszaniem😉

oraz kilka nurglingów zakupionych w maxmini.eu😉

 

 

Pozdrowienia od szalonej karawany!

 

Bird.

Town Goblins

Co się stanie kiedy kilku zielenoskórych kurdupli o małych móżdżkach (ale wielkim ego) połączy swoje moce? Cóż, na pewno nic dobrego…
Tak jest i tym razem. Goblińska banda do zadań specjalnych (specjalnej troski?) jest pełna zapału, pomysłów i szczerych chęci. Towarzystwo może niezbyt rozgarnięte, ale jakże urokliwe😉 Od lewej stoją: skrytobójca Szczała, zwiadowca Fungus, szaman Pała, giermek Sancho-Nacho, bard Piękny Pablo, zamaskowany nożownik Wanka-Tanka oraz mający wszystko w głębokim poważaniu zjebek Dork.
Modele (poza goblińskim łucznikiem produkcji Games Workshop) wyprodukowane przez rodzimego Spellcrowa.

 

Ever wondered what would happen when a bunch of green-skinned, short-brained (but let’s not forget about huge ego) runts join their forces? Well, nothing good that’s for sure…
Here’s a goblin special task warband (or maybe they require some special care instead?), full of enthusiasm, brilliant ideas and sincire desires. They’re not quite bright, but full of charm😉 Left to right: Arrowz the assasin, scout Fungus, Nob the shamain, squire Sancho-Nacho, bard Charming Pablo, cutthroat Wanka-Tanka and extremely resentful Dork.
All models (exept for archer/assasin made by Games Workshop) were produced by polish company Spellcrow.

Bird.

FKB – XXI – Oldskul

faaaididmale660

Teoretycznie powinienem zaprezentować coś z warzone’owych klimatów (od tego w sumie wszystko się zaczęło) ale czy na pewno?…

Swoje pierwsze ludkowo-wargamingowe kroki stawiałem w nieistniejącej już księgarni na ul. Brazylijskiej w Warszawie, jej nazwy niestety nie pamiętam. Kupiłem tam swoje pierwsze modele do Warzone zachęcony arykułami w Magii i Mieczu. O swoich ówczesnych malarskich poczynaniach nie będę tu wspominał gdyż niespecjalnie jest czym się chwalić. Cóż, w roku 1996 nie było youtube’a z tutorialami, kolegów bardziej interesowała piłka nożna i całą wiedzę trzeba było zdobywać samemu. Maziałem zatem te nieszczęsne maszkarony Capitolu z nadzieją, że kiedyś w końcu zacznie mi coś wychodzić. Ale o czym to ja… no dobra, już wiem! Na wyższych półkach wyżej wymienionej księgarni stały kodeksy do WFB i kiedyś pani za ladą była na tyle miła, że pozwoliła mi przejrzeć jeden z nich. Nie rozumiałem praktycznie żadnego napisanego tam słowa, co nie przeszkodziło mi zapałać szczerą miłością do pięknych, kolorowych modeli. Szczególną uwagę przyciągneły groteskowe, czerwone potworzaki składające się głównie z zębów. No po prostu odlot! Jednak z czasem zapał do malowania gdzieś prysł (brak zadowalających efektów i mentorskiego wsparcia), o graniu raczej nie było mowy (koledzy jak już wspomniałem nie byli zainteresowani, a „dorośli” gracze raczej lekceważąco traktowali jedenastoletniego dzieciaka) i cała młodzieńcza zajawka odeszła w niepamięć.

Powróciła 15 lat później, a po kolejnych pięciu w końcu pomalowałem swoje pierwsze squigi!😀

Bird

Z dumą prezentuję jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w swojej najstarszej odsłonie. Ten model Alakhaia Przebiegłego pochodzi z początku lat dziewięćdziesiątych i zaprojektowany został do Mutant Chronicles RPG, zanim jeszcze powstała pierwsza edycja gry bitewnej Warzone. Jak widzimy, Al niestety się trochę zestarzał. Ale ja uważam, że ten model w swojej szpetocie jest absolutnie piękny!

Neph

Mu the Minotaur

Mała przerwa od zielonoskórych (spokojnie, powrócą przy okazji FKB😉 ) zaowocowała pomalowaniem większego modelu do którego zabierałem się od dłuższego czasu. Pół tony mięsni, futra i czystej agresji – przed Wami Minotaur Mu!

Figsa wyprodukowana przez rodzimego Spellcrow’a, doskonale nadaje się jako krówsko do WFB, Mordheimowej bandy zwierzoludzi czy jakiegokolwiek innego fantsiarskiego systemu. Nie ukrywam, taka wizja minotaura pasuje mi zdecydowanie bardziej niż wersje produkowane przez Games Workshop, no ale wiadomo jak to jest z gustami😉

Took a small break from the greenskiz (but don’t You worry – they’ll be back pretty soon😉 ) and finally managed to finish a bigger model I’ve been working on. Over a thousand pounds of muscles, fur and pure violence – bow before Mu the Minotaur!

Miniature made by polish company Spellcrow, works just fine with WFB, Mordheim Beastmen or any other fantasy wargaming system. I must admit that I prefere this version of Minotaur rather than these produced by Games Workshop, but as we all know – it’s simply the matter of once taste😉

Bird

WAAAAGH!!!

 

Zgodnie z zapowiedziami, nadchodzi kolejna fala zielonoskórych paskudników! No może nie do końca fala – póki co pomalowane zostały pierwsze cztery modele😛 Zachęcony ceną postanowiłem nabyć drogą kupna pudełko Start Collecting: Greenskinz od Games Workshop i muszę przyznać że zakup totalnie się opłacił.

Jako zagorzały zwolennik orkowych klimatów (nie, nie będę nazywać ich orrukami, po moim trupie) postanowiłem pomalować bandę łobuzów do Age of Sigmar. Puryści oczywiście będą kręcić nosem „bo to syfiasty system”, ale ja ortodoksem nie jestem i bez wahania przykleiłem chopakuff na okrągłe podstawki. Inną kwestią jest to, że nigdy nawet nie brałem pod uwagę grania w WFB ze względu na ogromną ilość modeli potrzebnych do rozpoczęcia gry. AoS jest pod tym względem systemem zdecydowanie bardziej zachęcającym, a że mam małe zboczenie i wszystko co wystawię na stół MUSI być pomalowane… jest szansa że kiedyś pomaluję te 18 modeli z pudełka😉 Do tego na maksa uproszczone zasady (co nie jest jak dla mnie żadnym minusem systemu, wręcz przeciwnie) – wygląda na to że kiedyś nawet uda się zagrać. Jedynym (niestety dość dla mnie istotnym) minusem AoS jest fluff i brak Starego Świata którego klimat po prostu kocham. Niestety nie można mieć wszystkiego, ale z drugiej strony kto komu broni sytuować rozgrywane bitwy w Górach Krańca Świata lub na przedmieściach Nuln? No chyba nikt😉

Na drodze do sukcesu stoi tylko rozbabrana banda truposzy do Mordheim… i kolejne ludki do Umbra Turris… i pięciu rozpoczętych trencherów do Warzone’a… i konwersja gangu kultystów do Necromundy… i rozpoczęta diorama dla night goblinów… i…😉

Podobają się?

As I’ve mentioned before, another greenskin tide is coming! Well, not exactly a tide – I’ve managed to finish just four models so far😛 The price seemed attractive, so I’ve decided to buy Games Workshop Start Collecting: Greenskinz box and it was totally worth its price.

As a die-hard ork fan (nope, I won’t call them orruks, after my dead body) I’ve decided to paint a nasty Age of Sigmar warband. Oldschool players will probably be sniffy about it („cause this system is dull”) but I ain’t no orthodox, and din’t hesitate to put boyz on round bases. The other thing is, that I never really considered playing WFB, because of enormous amount of models needed to start playing. AoS is so much better when it comes to this, especially for people like me – I can’t really imagine plaing with an unpainted army… so it looks like one day I’ll manage to paint these 18 models from the box😉 Another advantage are the rules – much simpler and „gamer friendly”. The only (and quite serious IMO) disadvantage of AoS is it’s fluff and absence of The Old World. Well, You can’t always get what You want,,, but on the other hand, no one forbids to set your battles in the World Edge Mountains or at the suburbs of Nuln, right?😉

The oly thing that slows me down a little bit is my WIP Mordheim Undead warband… and some Umbra Turris minis… and five Warzone trenchers I’ve started a while ago… and Necromundian chaos cultists gang… and that night goblin diorama… and…😉

Do You like them?

 

 

Bird.

Figurkowy Karnawał Blogowy XX – Magia

W tym miesiącu gospodarzem karnawału jest blogas Codename:Wargaming a motywem przewodnim- magia (duh!). Temat wdzięczny, dający dużo możliwości, otwarty na wszelakie systemy/pomysły/konwersje itp., itd. Niestety bastardy w tym miesiącu były dość zarobione/leniwe (niepotrzebne skreślić) i poszły ciut na łatwiznę😉 No może nie do końca… tak czy siak pomalowane zostały dwa modele, ponownie z zupełnie różnych światów oraz systemów.

Na pierwszy ogień idzie Valpurgius – nefaryta, arcymag Alakhai’a, sługa Legionu Ciemności z Warzone:Ressurection. Mogliście cieszyć nim oko dwa wpisy temu, ale uznaliśmy że wrzucimy go jeszcze raz😉 Pomalował Neph.

 

Bird twardo trzyma się klimatu fantasy oraz miłości do zielonoskórych😉 Przygotował zatem goblińskiego maga – szamana w wilczej skórze, do rodzimej Umbry Turris. Ludek jest zapowiedzią większej bandy która pojawi się na blogu już niebawem!

 

To tyle od nas. Wolna majówka sprzyja malowaniu, efekty wrzucimy już niebawem!😀

Neph & Bird